<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="O zawale serca">
<author_1="Ewa Jugendfein">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="10">
<date="1954-10-31">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Nieraz słyszy się — ten czy ów ciężko zachorował na serce: zawał. Słyszy się też, że obecnie ta ciężka, często śmiertelna choroba, stała się częstsza niż dawniej. Aby wyjaśnić Czytelnikom jej istotę, zwróciliśmy się więc do dr Janiny Kowalczykowej, dziekana Akademii Medycznej w Krakowie, z prośbą o odpowiedź na kilka pytań. Pytam przede wszystkim, czy w istocie zawał serca jest chorobą, która narodziła się w ostatnich czasach? Na zawal ludzie cierpieli od niepamiętnych czasów. Wiemy np. z historii, ze zmarła nań królowa angielska Elżbieta. Tylko wtedy nazywano zawał — „puchliną wodną". Przez długi czas umiano go wykryć dopiero po śmierci chorego, dzięki sekcji zwłok. Dopiero 70 la t temu lekarz Korczyński stwierdził — jako pierwszy w Polsce, i jeden z pierwszych w Europie — zawał u człowieka żyjącego, a następnie, po śmierci chorego, sprawdził swą diagnozę na stole sekcyjnym. Natomiast zawał występuje prawdopodobnie obecnie częściej, niż dawniej, ponieważ liczba zachorowań nań wzrasta zwykle w dużych miastach. Miasto jest tu w niekorzystniejszej sytuacji niż wieś; u ludów pierwotnych — np. Eskimosów — choroby tej właściwie się nie spotyka. — A jak wygląda dalsza ..statystyka" zawału? Czy można stwierdzić, kto i kiedy najczęściej nań choruje? — Tak, i stosunkowo łatwo. Przede wszystkim cierpi nań trzy do cztery razy więcej mężczyzn, niż kobiet. Zwłaszcza mężczyzn, obarczonych nerwową i bardzo odpowiedzialną pracą. Godne jest uwagi, że największy procent zachorowań przypada na lekarzy. „Krytyczny" wiek? Między 50—60 rokiem życia, choć często zdarza się wcześniej, wyjątkowo nawet u dzieci. Ale czy pani wie, co to właściwie jest zawał serca?
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
